Słownik pojęć - dyskusje
Pojawiła się potrzeba dyskusji na temat pojęć z naszego słowniczka (dzięki @mitroc za pomysł ;-) ). W tym wątku możemy dawać propozycje tłumaczeń, zastanawiać się wspólnie nad lepszymi wariantami itp.
Ledwo zacząłem a już się zawinąłem, więc pytań kilka:
- Czy odmieniamy przez przypadki nazwy własne, np. konto użytkownika na GitHubie, pobierz z GitHuba itp. ?
- Widzę, że autor często zmienia adresata, raz jest
once you have a response, za chwilęwhen we have a response, potemthere is a responseitp., czasem w jednym akapicie, wiec pytanie czy trzymamy się jego konwencji czy jednak jesteśmy bardziej elastyczni? - Jak tłumaczymy
playground,sandbox,commit,request(zapytanie czy żądanie)?
edit
- Jeszcze strasznie nie leży mi to słowo
obietnicaw rozumieniupromise, ale może to kwestia przyzwyczajenia, więc pytanie czy używamy zwracaobietnicęczy może zwracapromisa? - Widzę w polskiej dokumentacji gita (https://git-scm.com/book/pl/v1/Pierwsze-kroki-Podstawy-Git), że commit to po prostu
commit, więc może zostańmy też przy tym,
Jestem za tym, żeby niektóre nazwy zostawić w wersji angielskiej, ponieważ nie ma jeszcze ich utartych odpowiedników w języku polskim.
- Tak więc:
zwraca Promise(lubzwraca Promise'a, bo ma niemeena końcu). - Jeśli chodzi o
commit, to w przypadku commitów na Gicie, lepiej używać słowacommit, a jeśli chodzi o czasownik w innym kontekście, to tłumaczymy. -
Requestto raczejżądanie, a niezapytanie.Zapytanieto bardziejquery(i tak się utarło).Sandboxmożna dać jakośrodowisko izolowane,playgroundjako... no właśnie. Na pewno nieplac zabaw. Na tę chwilę nie mam pomysłu, zostawiłbym po angielsku. Albo pokombinował coś ze "środowiskiem testowym" albo "środowiskiem do eksperymentów" (nie jestem przekonany do żadnego z nich).
Starajmy się, żeby tekst był spójny i logiczny, dlatego trzymajmy się jednej wersji adresata i poprawiajmy, jeśli w oryginale było źle. Ten samouczek jest dość nieformalny i ma być przyjazny dla czytelnika, dlatego możemy spokojnie pisać "mamy", "robimy" itp. Nie piszmy "zrobiłeś", "przeczytałeś" (ze wskazaniem na rodzaj męski), bo to jest kiepsko odbierane (nawet nie chodzi mi o równouprawnienie i tym podobne, a o sam "dysonans" podczas czytania przez kobiety ;) ).
@mitroc Zrobiłem krótki research w necie odnośnie tych "obietnic" i wygląda na to, że jednak jest to dość utarte tłumaczenie. Proponuję używać "obietnic", ale zawsze przy pierwszym wystąpieniu tego słowa w artykule dodawać (ang. *promise*).